O ryzyku wprowadzenia emerytur stażowych

Felieton

z dnia 27 marca 2026

Emerytury stażowe to temat, który od ponad dziesięciu lat powraca regularnie w kolejnych kampaniach wyborczych – tak parlamentarnych, jak i prezydenckich. Pan Andrzej Duda dwukrotnie deklarował Przewodniczącemu Panu Piotrowi Dudzie, że doprowadzi do ich wprowadzenia w Polsce; Prezydent RP Karol Nawrocki jak dotąd złożył tę obietnicę raz. Maksyma “cóż szkodzi obiecać” przyjęła się wyraźnie po różnych biegunach sceny politycznej.

Budujące jest jednak to, że mimo kolejnych deklaracji żadnemu z polityków nie udało się tego rozwiązania wdrożyć. Warto bowiem powiedzieć wyraźnie: emerytury stażowe, nawet przy rygorystycznym warunku czterdziestu lat faktycznej, oskładkowanej pracy – bez uwzględniania okresów szkolnych, rodzicielskich i podobnych – stanowiłyby w polskich realiach kolejne, de facto obniżenie efektywnego wieku emerytalnego. Wiek ten, szczególnie w przypadku kobiet, należy już dziś do najniższych w Europie. Rozwiązanie to oznaczałoby ponadto przerzucenie kosztów wcześniejszych emerytur na przyszłe pokolenia Polek i Polaków.

Należy mieć nadzieję, że spotkanie Pana Piotra Dudy z Panem Marszałkiem Włodzimierzem Czarzastym to kolejny epizod tej samej historii. W 2017 roku nieodpowiedzialnie obniżono wiek emerytalny, skazując wiele osób – przede wszystkim kobiety – na niskie świadczenia. Propozycje emerytur stażowych odwracają uwagę od rzeczywistych problemów polskiego systemu emerytalnego, jakimi są niski powszechny wiek emerytalny oraz jego zróżnicowanie między płciami.

Nawet jeśli spotkanie to ma charakter lobbyingowy w obliczu zbliżającej się kampanii wyborczej do parlamentu, a każdy polityk chętnie pochwali się sukcesami przed wyborami, należy liczyć na to, że zdrowy rozsądek parlamentarnej większości oraz elementarna logika ekonomiczna wezmą górę. Emerytury stażowe mogą wówczas pozostać tym, czym są dziś: atrakcyjnym postulatem na kolejne kampanie.

Podsumujmy. W Polsce, przy utrzymaniu powszechnego wieku emerytalnego na poziomie 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn, wprowadzenie emerytur stażowych – nawet z wymogiem 40 lat stażu -oznaczałoby kolejne obniżenie efektywnego wieku przechodzenia na emeryturę, szczególnie w przypadku kobiet. Osoba, która rozpoczęła pracę w wieku 16 lub 18 lat, mogłaby uzyskać prawo do emerytury w wieku 56 lub 58 lat – o kilka lat wcześniej niż wynika to z obowiązujących dziś przepisów. Skutkiem byłoby najprawdopodobniej pojawienie się kolejnych dziesiątek tysięcy osób pobierających świadczenia z przeciętną dalszą oczekiwaną długością życia przekraczającą trzydzieści lat, przy jednoczesnym ograniczeniu liczby aktywnych płatników składek.

Warto zapytać, czy zwolennicy emerytur stażowych w pełni przeanalizowali długofalowe konsekwencje tego rozwiązania. Najwyższy czas to uczynić.

Na marginesie warto przypomnieć, że w ramach Krajowego Planu Odbudowy poprzedni rząd zobowiązał się do podnoszenia efektywnego wieku emerytalnego – kierunek dokładnie odwrotny do tego, który proponują zwolennicy emerytur stażowych.