Niestety jest nas coraz mniej i starzejemy się
Zgodnie z danymi opublikowanymi w ubiegłym tygodniu przez Główny Urząd Statystyczny liczba ludności Polski na koniec 2025 roku wyniosła 37 milionów 332 tysiące osób. Oznacza to spadek liczby ludności o 157 tysięcy w ciągu 2025 roku. Wiemy również, że w 2025 roku urodziło się 238 tysięcy nowych obywateli, natomiast zmarło 406 tysięcy osób. Dane te w jednoznaczny sposób obrazują zachodzące w naszym kraju niekorzystne procesy demograficzne. Rodzi się coraz mniej dzieci, a utrzymująca się na zbliżonym poziomie liczba zgonów prowadzi do postępującego starzenia się społeczeństwa. W świetle tych danych klasie politycznej powinno zapalić się co najmniej żółte światło ostrzegawcze.
Zła wiadomość – z roku na rok rośnie liczba zgonów
Przyglądając się bardziej szczegółowo danym dotyczącym liczby zgonów w Polsce w 2025 roku, należy wskazać, że wyniosła ona około 406 tysięcy osób, czyli o około 3 tysiące mniej niż w roku poprzednim. Jednocześnie tzw. współczynnik umieralności utrzymał się na poziomie z 2024 roku i wyniósł 10,9‰. W praktyce oznacza to, że w 2025 roku w Polsce umierało średnio około 7 800 osób tygodniowo, czyli ponad 1 100 osób dziennie. Dane opublikowane przez GUS wskazują również, że 52% osób zmarłych stanowili mężczyźni.
Dobra wiadomość – umieramy starsi, a więc Polacy dłużej żyją
Jednocześnie niezwykle istotne są dane dotyczące mediany wieku osób zmarłych, ponieważ to one w istocie pokazują, jak długo obecnie żyje się w naszym kraju. Dostępne dane za 2024 rok wskazują, że mediana wieku osób zmarłych wyniosła niemal 77 lat. Po rozróżnieniu według płci okazuje się jednak, że w 2024 roku mediana wieku zmarłych mężczyzn wynosiła 73 lata, podczas gdy w przypadku kobiet było to 82 lata.
Szczególnie istotne jest zestawienie tych danych z rokiem 2020, kiedy mediana wieku wszystkich osób zmarłych wynosiła jedynie 73 lata – 69 lat w przypadku mężczyzn oraz 78 lat w przypadku kobiet. Dane te pokazują, że na przestrzeni zaledwie kilku lat mediana wieku osób umierających wzrosła o 4 lata. Innymi słowy, Polacy umierają coraz później, co potwierdza, że przeciętnie żyjemy dłużej. Jest to niewątpliwie dobra i pozytywna wiadomość. Niestety – jedyna.
Główne przyczyn zgonów – choroby przewlekłe
GUS wskazał również, że głównymi przyczynami zgonów w 2024 roku, podobnie jak w roku poprzednim, pozostawały choroby układu krążenia oraz nowotwory złośliwe, które łącznie odpowiadały za ponad 61% wszystkich zgonów. Kolejnymi istotnymi przyczynami zgonów były choroby układu oddechowego (odpowiadające za blisko 8% wszystkich zgonów) oraz choroby układu pokarmowego i przyczyny zewnętrzne (stanowiące łącznie ponad 9%). Nie ulega więc wątpliwości, że stan zdrowia społeczeństwa, a także kondycja systemu ochrony zdrowia, w istotny sposób wpływają na sytuację demograficzną Polski.
Druga zła wiadomość – zmniejsza się liczba nowych obywateli
Wiemy również, że w całym 2025 roku urodziło się 238 tysięcy dzieci, co niestety oznacza o 14 tysięcy urodzeń mniej niż w roku 2024. W konsekwencji współczynnik urodzeń spadł do poziomu 6,4‰, a tzw. współczynnik dzietności obniżył się do 1,10. Nie są to dobre dane, zwłaszcza w zestawieniu z rosnącą liczbą zgonów. Prowadzi to do systematycznego zmniejszania się liczby polskich obywateli oraz jednoczesnego, stopniowego starzenia się społeczeństwa. Niestety, trendu tego nie będziemy w stanie odwrócić niezależnie od tego, jakie nowe zachęty dla młodych ludzi zostaną wdrożone ani jak bardzo uda się poprawić funkcjonowanie służby zdrowia, a co za tym idzie – ogólny stan zdrowia Polaków. Demografia jest nieubłagana.
Patrząc w przyszłość
Analiza demograficznych danych ilościowych z 2025 roku, poparta analizą jakościową tego, co wiemy o roku 2024 oraz latach wcześniejszych, pokazuje, że trend spadku liczby ludności Polski, połączony z postępującym starzeniem się społeczeństwa, będzie się pogłębiał z roku na rok. Wszystkie racjonalnie wdrażane przez rządzących programy pronatalistyczne – niezależnie od tego, czy będzie to dofinansowanie procedur in vitro, dodatkowe zasiłki i świadczenia, takie jak 800+, programy mieszkaniowe czy wsparcie opieki nad dziećmi (nowe żłobki, przedszkola czy tzw. „babciowe”) – w dłuższym okresie z pewnością mogą pozytywnie wpłynąć na decyzje Polek i Polaków dotyczące posiadania potomstwa. Nie ma jednak realnych szans, aby skala sukcesu tych działań była w stanie odwrócić niekorzystne trendy demograficzne w naszym kraju. Dotyczy to w szczególności możliwości podniesienia wskaźnika dzietności – obecnie jednego z najniższych w Europie – do poziomu zapewniającego tzw. zastępowalność pokoleń, a więc zatrzymania procesu zmniejszania się liczebności oraz starzenia społeczeństwa. Dlatego zarówno obywatele, a w szczególności rządzący, muszą pogodzić się z tymi niekoniecznie pozytywnymi, lecz nieubłaganymi faktami i rozpocząć przygotowywanie Polski jako kraju dostosowanego do potrzeb coraz starszego społeczeństwa.


