Fakt: Takie emerytury w Polsce to nie jest błąd systemu. „Uczciwość państwa polskiego” – komentuje dr Marcin Wojewódka

Przeciętna emerytura, jaką obecnie wypłaca Zakład Ubezpieczeń Społecznych, przekracza już 4 tys. zł brutto. I choć ta kwota dla wielu seniorów wydaje się wysoka, są osoby, które mogą liczyć na prawdziwą fortunę. Emeryt rekordzista niewiele mniej zyskał tylko na samej waloryzacji. Najwyższe świadczenie jakie wypłaca ZUS przekracza bowiem już 50 tys. zł brutto.

ZUS udostępnił „Faktowi” najnowsze dane dotyczące rekordowych wypłat emerytur. W lutym 2025 r. najwyższa wysokość wypłaconej emerytury wyniosła 48,7 tys. zł. Po marcowej waloryzacji świadczenie mocno wzrosło. – Jest kwota ok. 51,4 tys. zł brutto. Otrzymuje ją osoba, która przepracowała ponad 62 lata i przeszła na emeryturę w wieku 86 lat – mówi nam Bartosz Gaca dyrektor departamentu świadczeń emerytalno-rentowych ZUS.

Takie emerytury dostają dwie osoby w Polsce. Przelew kosztuje więcej

Na drugim biegunie są osoby, które dostają groszowe świadczenia. I to dosłownie. Najniższa wysokość wypłaconej emerytury wyniosła 2 grosze. W takiej kwocie otrzymują je dwie osoby w Polsce: kobieta, która przepracowała jeden dzień i mężczyzna, który odprowadził składki tylko za jeden miesiąc.

– Te osoby mają prawo do zarówno do 13. jak i 14. emerytury. Korzystają właściwie z całego wachlarza możliwości, które przysługują w związku z przejściem na emeryturę – mówi „Faktowi” Bartosz Gaca. Jak dodaje, sama wartość tego świadczenia często jest zdecydowanie niższa niż jej doręczenie. – Średni koszt wypłaty jednego świadczenia emerytalno-rentowego w 2024 r. wyniósł 2,71 zł – mówi Bartosz Gaca.

Emerytury groszowe to spory problem dla rządzących. Ministerstwo Rodziny twierdzi, że sprawie się przygląda. „Szczególnie problematyczna wydaje się sytuacja osób, które nie nabywają prawa do emerytury minimalnej, ponieważ ich aktywność zawodowa przypadała na czasy transformacji systemowej, kiedy ze względu na uwarunkowania gospodarcze i wysokie bezrobocie masowym zjawiskiem było podejmowanie pracy na czarno, na podstawie umów cywilnoprawnych, niestanowiących tytułu do ubezpieczeń społecznych czy pracy w krajach, z którymi polska nie podpisała odpowiednich umów. Sytuacja tej grupy i możliwe drogi rozwiązania jej problemów są przedmiotem prowadzonych w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej prac i analiz” – twierdzi wiceminister rodziny Sebastian Gajewski w odpowiedzi na interpelację poselską. […]

Czytaj dalej […]